friendzone

Friendzone, co to jest i jak z tego wyjść

Friendzone, czyli najbardziej popaprana sytuacja, w jakiej można się znaleźć. Kiedy wzdychasz w tajemnicy do jakiejś dziewczyny, a ona ma Cię tylko za koleżankę. Tak, dobrze przeczytałeś, KOLEŻANKĘ, w takim układzie jesteś dla dziewczyny całkowicie aseksualny. Twój mały koleżka interesuje ją zapewne tyle samo co fizyka kwantowa, czy kino peruwiańskie. Jeżeli dodatkowo jesteś dla niej jak chodzący portfel; co chwile, gdzieś zapraszasz i za wszystko płacisz; to musisz uzmysłowić sobie, że jesteś mega frajerem. Ona ma koleżankę do pogaduch i żalenia się, oraz zapewniacza rozrywki; a Ty co z tego masz? Spędzanie czasu, ze swoją urojoną księżniczką; słowa jaki to jesteś wspaniały, a potem nocną zabawę pod kołderką, oczywiście sam ze swoją rączką i wyobrażeniem swojej bogini. Jeżeli jesteś jakimś popapranym sadomasochistą i Ci to odpowiada, to spoko, Twoja sprawa. Jeżeli jednak masz dość katowania swoje głowy oraz ręki i chcesz zmienić tą sytuację, to masz dwie drogi. Prostszą i dużo trudniejszą; skoro tkwisz w czymś tak popapranym to zapewne wybierzesz tą trudniejszą. Dla zasady jednak przedstawię Ci również pierwszą opcję.

Wyjście z friendzone – opcja 1, łatwiejsza

Mówisz dziewczynie co do niej czujesz, że sprawia Ci to cierpienie i nie możesz tak dalej. To nie jest film disneya i nie licz na to, że wyzna Ci wielkie love i zaciągnie w krzaki. Bardziej prawdopodobne, że usłyszysz tekst w stylu “wiesz, lubię cię bardzo, ale tylko jako przyjaciela, bla, bla, bla, …..” . Wtedy zbierasz z podłogi resztki godności i mówisz, że: “taki układ Ci nie pasuje i czas to zakończyć”. Życzysz wszystkiego dobrego, bla, bla, … i wracasz do domu. Kasujesz wszystkie kontakty do dziewczyny i tydzień ryczysz w poduszkę. Następnie spotykasz się z kumplami na imprezie, dużo pijesz; ale nie przesadzaj. Wymazujesz ją z głowy i spotykasz się z innymi, tylko tym razem tego nie spapraj. Abyś po czasie, znowu nie usłyszał tekstu o koledze.

Wyjście z friendzone – opcja 2, dużo trudniejsza

Tak, wbrew pozorom to była ta łatwiejsza droga. Druga będzie o wiele dłuższa, bardziej bolesna i nikt nie gwarantuje Ci, że zakończy się sukcesem. Jeżeli chcesz wepchnąć koleżance język do, .. w sumie to wszędzie. Musisz mieć plan i zastosować się do kilku zasad. Po pierwsze, wbij sobie raz na zawsze do łba, to nie jest przyjaźń. A jeżeli Ty chcesz przestać być przyjacielem, musisz przestać się tak zachowywać i pokazać, że masz kokones między nogami, a nie płaszczyznę jak zabawki. Błagam Cię, tylko nie traktuj ostatniego zdania dosłownie i nie zdejmuj gaci przy dziewczynie, pokazując co tam masz … przynajmniej nie tak, od razu. A więc co masz zatem robić?

Na dobry początek, ogranicz kontakt ze swoją wyśnioną księżniczką, przestań latać za nią jak piesek. Jesteś facetem, miej swoje życie, hobby i pasje, przestań stawiać ją cały czas na piedestale i kiedy tylko się odezwie nie leć od razu z wywalonym jęzorem. Nawet jeżeli nudzisz się niemiłosierne, powiedz jej czasami NIE i podaj jakiś fajny powód co będziesz robić, tylko nie przeginaj. A najlepiej, nie zmyślaj, tylko naprawdę bądź zajęty i miej już jakieś fajne plany. Dowiedz się co to jest tęsknota, niech uzmysłowi sobie, że nie jesteś stałym elementem jej życia. Kiedy ona tak naprawdę ma o tobie pomyśleć jak ciągle jesteś, tak samo jak ziemniaki na obiad. Nie pragniesz ich, nie myślisz o nich, bo wiesz, że były wczoraj na obiad, będą dzisiaj, jutro i za tydzień.

A teraz zdradzę Ci najpotężniejszą broń jakiej możesz użyć w tej nierównej walce wydostawania się z friendzone – zazdrość. Nic tak nie podziała na Twoją koleżaneczkę jak myśl, że może Cię stracić. Nie da po sobie tego poznać, ale wierz mi, jeżeli nie będziesz jej poświęcać swojego czasu i zainteresowania, tylko jakiejś innej dziewczynie, wtedy będzie ją trafiać “jasna cholera”. Dzieci bardzo nie lubią, jak ktoś chce im zabrać zabawkę, nawet tą, która leży w koncie. Zacznij spotykać się z innymi dziewczynami, masz do tego pełne prawo, przecież jesteście tylko przyjaciółmi. Nie ukrywaj tego, wręcz przeciwnie. Niech ona zobaczy was razem, szczęśliwych i dobrze się bawiących.

Aż w końcu ostatnie, ale najważniejsze – dotyk. Najprawdopodobniej jesteście kumplami, dlatego, że nie miałeś jaj, w odpowiednim momencie, aby jej dotknąć, pocałować, przycisnąć do ściany. Od bycia jej facetem dzieli Cię dotyk, fizyczna bliskość, zakończona namiętnym rozładowaniem emocji. Musisz przy każdej możliwej okazji wprowadzać dotyko do tej znajomości. Potraktuj to jak tresurę i działaj stopniowo, aby ją przyzwyczaić. Obejmij, chwyć za rękę na parę sekund, połóż rękę na kolanie. Jeżeli Cię odtrąci, w żaden sposób nie reaguj. Po prostu zabierz rękę i za jakiś czas ponów. Tak jak się zdobywa góry, tak samo Ty musisz dążyć stopniowo do celu, aż wsadzisz jej rękę w majtki i doprowadzisz sprawę do finału.

Zdecydowanie łatwiej jest powiedzieć żegnaj i znaleźć sobie prawdziwą dziewczynę (ta nie jest dmuchaną lalką, ale Twoją dziewczyną też nie jest). Jeżeli jednak wybierasz trudniejszą drogę, pamiętaj, to nie jest Śnieżka, to jest Mount Everest. Przyszykuj się na długą i bardzo ciężką wyprawę. Bardzo możliwe jest, że nigdy nie dotrzesz na szczyt, albo zginiesz gdzieś po drodze. Wszystkie powyższe rady jak dotrzeć na szczyt, a właściwie jak dotrzeć do punktu, w którym to Ty będziesz ją doprowadzać na szczyt; sprowadzają się do jednego. Musisz wyhodować sobie jaja! Nie przeczę, że masz jakieś feliksy; ale jeżeli doprowadziłeś do takiego stanu i tkwisz w nim, to są one dużo… za małe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *